piątek, 10 stycznia 2014

styczniowy szpinak

Dziś nie będzie o gotowaniu, ale szpinaku.
Miał być na wiosnę, ale aura pogodowa sprawiła, że wyrósł późną jesienią.
I nadal rośnie.
Powoli, tuż przy ziemi, wcale nie pod osłoną.
Rośnie.
W takim miejscu warzywnika, gdzie zimowe, świecące nisko na horyzoncie słońce prawie nie dociera.
A on rośnie!
 
I takiej witalności w nowym roku życzyłabym sobie i Wam, którzy to czytacie.





Póki co nie piszę i jeszcze przez jakiś czas pisać nie będę. Czas pracy nastał, przyjemności na bok, na później. Na nie przyjdzie jeszcze czas. 

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Takie kreacje natury, to tylko w sezonie jesień/zima 2013/104 ;)

      Usuń
  2. Cudowny młodziutki szpinak. Gdybym wiedziała, że będzie taka pogoda też bym posiała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest szpinak ozimy, więc posiałam go z myślą o tym, że będzie na wiosnę. A tymczasem... :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...