Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jabłka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jabłka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 listopada 2013

pieczone gęsie nogi (w cydrze, z jabłkami, doprawione majerankiem i tymiankiem)



Nie będę oryginalna - gęsina na św. Marcina. Zgrabne hasło, chwytliwe, rymuje się, więc uległam, zwłaszcza, że się rymuje ;)

Potrzebne:
- 2 nogi gęsie
- 1,5 jabłka (u mnie duże złote renety)
- 2 małe cebule (u mnie czerwone)
- 3/4 szklanki cydru (u mnie wytrawny)
- 1 łyżeczka majeranku suszonego
- 1 łyżeczka tymianku suszonego
- sól 

Nogi natrzeć solą i włożyć do naczynia do zapiekania z przykrywką. Obok ułożyć obrane i pokrojone w ćwiartki jabłka i cebule. Posypać majerankiem i tymiankiem, dolać cydr. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec - najpierw skórą do dołu, po godzinie obrócić nogi skórą do góry, a po kolejnej godzinie odkryć pokrywkę i piec ok 30 min do zrumienienia się skóry.

Po upieczeniu wyjąć nogi. Na dnie naczynia zostanie płyn - na wierzchu tłuszcz wytopiony z mięsa, pod nim odparowany cydr, rozpadnięte jabłka i cebule. Tłuszcz zlać do słoiczka i zachować. Przyda się np. do odsmażania nogi na drugi dzień (oczywiście, jeśli zostanie jakaś :) ). To, co zostanie na dnie naczynia przetrzeć przez gęste sito i w razie potrzeby odparować lub rozrzedzić (np. sokiem z jabłek). W ten sposób uzyskamy aromatyczny sos do mięsa.  


 





wtorek, 22 października 2013

free-form rustic tart, czyli jabłka i czerwone borówki na kruchym orkiszowym




W weekend znów szwendaliśmy się po lesie. Była pełnia (tuż po pełni?), więc grzybów jak na lekarstwo. Zostały jedynie zapomniane przez świat i ludzi pojedyncze egzemplarze tak leciwe, że zostawiliśmy je w lesie, aby dokonały tam swego żywota. Pojawiły się zielonki, ale pozostały one dobrem luksusowym, zarezerwowanym dla miejscowych. My-żółtodzioby nie wiedzieliśmy, gdzie takowe znaleźć. Nagrodą pocieszenia były dla nas czerwone borówki z kolejnego, późno jesiennego kwitnienia. Do wekowania za mało, ale do ciasta w sam raz. Połączyłam je z ukochanymi Renetami od babci. Jabłka i czerwona borówki to duet idealny.
Spód:
- 100 gram zimnego masła
- 200 gram maki orkiszowej (u mnie sitkowa, typ 1400)
- 4 łyżki lodowatej wody
- 3-4 łyżki cukru (u mnie trzcinowy nierafinowany)
- pół łyżeczki cynamonu
- szczypta soli
 
Wypełnienie:
- 4 średniej wielkości twarde jabłka (u mnie niezawodne Szare i Złote Renety)
- garść (może być więcej) borówki brusznicy
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 łyżeczka cukru
Ciasto szybko zagnieść i rozwałkować. Nie może być zbyt rozgrzane, bo masło się roztopi i ciasto straci na chrupkości, ale nie może być też zbyt zimne, bo będzie się kruszyć podczas zawijania rogów (ja popełniłam ten błąd). Ciasto rozwałkować na cienki (ok 0,3 cm) placek. I tu są dwie szkoły - placek może być idealnie okrągły lub o nieregularnym kształcie, nawet z postrzępionymi brzegami. Dla zwolenników drugiej z opcji dobrym wytłumaczeniem mogą być słowa Nigela Slatera, który z rozbrajająca szczerością stwierdził o swoim nierównym galette - "przecież nie idzie na wystawę". Jestem podobnego zdania, stąd wygląd mojej tarty :)
Jabłka obrać, wyszypułkować, pokroić w grubą kostkę, polać cytryną, aby nie ściemniały, wrzucić na patelnię (można podlać łyżką wody, aby nie przywarły) i dusić bez przykrycia aż delikatnie zmiękną. Odsączone i przestudzone jabłka wysypać na środek rozwałkowanego ciasta, posypać po wierzchu cukrem i borówkami. Zawinąć brzegi ciasta. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i piec ok 35 minut.

poniedziałek, 16 września 2013

ryż z jabłkami - podróż sentymentalna

Sentymentalne potrawy z dzieciństwa z reguły nie należą do skomplikowanych czy wyszukanych. Dzieci nie gustują w wymyślnych połączeniach smaków, przyrządzonych z wykorzystaniem wielu skomplikowanych technik kulinarnych. Smakowy świat dziecka jest prosty, podzielony w systemie zero-jedynkowym na: "mniam" i "ble"/"fuj". Uśmiechając się do siebie wracam wspomnieniami do przygotowywanego przez dziadka "drinka" prozdrowotnego, który wypijałam codziennie przed pójściem do przedszkola, a złożonego z mleka, masła i miodu, czy do pieczonych na blasze kuchni węglowej placków z resztek ciasta, jakie pozostawało z robionego przez babcię co sobotę makaronu. 

Takim smakiem z dzieciństwa jest również ryż z jabłkami pieczony w piekarniku kuchni węglowej, tzw. dochówce lub sabatniku (dziś już mało kto zna te słowa). Słodki obiad, bliski smakiem deserowi - dziecięce marzenie. Ten najlepszy, z mitycznej krainy dzieciństwa był przyrządzany z szarych i złotych renet, które dziadek zaszczepił w na pniu jednego drzewa. Dojrzewają one na przełomie lata i jesieni, więc zwiastowały koniec wakacji i powrót do szkoły. Swoim wyglądem nie zapowiadają smaku, jaki kryje się pod tą matową, pociętą "żyłkami" skórką i idealnego do zapiekania miąższu.

Na szczęście znana mi z dzieciństwa jabłonka okazała się żywotnym drzewem i nadal dostarcza idealnych do pieczenia owoców. Dzięki niej mogę rozmarzyć się nad talerzem parującej porcji ryżu z jabłkami. Jednak moja wersja różni się nieco od tej z przeszłości. Uwspółcześniłam ją, dodając od siebie brązowy ryż, cukier trzcinowy, wanilię i płatki migdałów.  





Składniki:

- 1 miarka ryżu pełnoziarnistego (u mnie było to 300 gram, czyli ok. 1,5 szklanki)
- 1 miarka wody i 1 miarka mleka do ugotowania ryżu (miarka, czyli objętość ryżu)
- ok 1 kilograma twardych jabłek, najlepiej szarych lub złotych renet (waga po wypestkowaniu i obraniu)
- ok 100 gram masła
- ok 4 łyżek cukru trzcinowego nierafinowanego
- 1 łyżka cukru z wanilią (u mnie domowej roboty)
- 0,5 łyżeczki soli
- 1,5 łyżeczki cynamonu
- ok. 80 gram migdałów w płatkach

Do pieczenia potrzebne jest naczynie żaroodporne z przykrywką. Jeśli takowego nie mamy, można użyć folii aluminiowej lub podprażyć wcześniej jabłka na patelni i skrócić czas pieczenia.

Ryż z dodatkiem soli i cukru z wanilią gotujemy al dente do momentu odparowania płynu. W tym czasie obieramy jabłka, pozbawiamy je gniazd nasiennych i kroimy na plastry. Dodajemy do nich cukier i cynamon. Formę smarujemy masłem i wsypujemy pierwszą warstwę ryżu, na nią jabłka, ponownie ryż, układamy plastry masła, po czym ponownie układamy warstwę jabłek. Warstwy jabłek są znacznie grubsze niż warstwy ryżu. Na wierzch kładziemy plastry masła i posypujemy łyżką cukru. Przykrywany pokrywką i pieczemy ok 30 minut w temperaturze 200 stopni do czasu upieczenia się (zmięknięcia jabłek). Ściągamy pokrywkę, posypujemy wierzch płatkami migdałów i pieczemy kolejne 15-20 minut. 
Dobre na ciepło jak i na zimno :)




Ten wpis bierze udział w konkursie kisążkowym


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...