Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porzeczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porzeczka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 października 2013

o tym, co można zrobić z owocami po nalewce

Nalewka wyszła wyśmienita, ale, co zrobić z pozostałymi po niej owocami? Nie odciskam ich, aby nalewka była klarowna, więc po odcieknięciu pozostaje w nich nadal sporo soku, a więc i smaku. Wyrzucić szkoda, trzeba więc znaleźć im zastosowanie. Kiedyś robiłam nalewki tylko wiśniowe, wiec nie było problemu z wiśniami ze spirytusu :) Gorzej jednak z "wytłoczynami" z nalewek malinowych czy porzeczkowych. Znalazłam więc sposób i na nie. Robię gęste, aromatyczne sosy z alkoholowym posmakiem, które są doskonałym dodatkiem do mięs ale również i deserów. Dziś przepisy na sosy, a w kolejnych dniach na dania z ich użyciem.




Sos z białej porzeczki:
- litrowy słój owoców
- sok z 1 cytryny
- ok. 0,5 kg kwaśnych jabłek
- cukier do smaku

Sos z malin:
- litrowy słój malin (u mnie miał on pojemność 3 litrów, ale podaję składniki na 1/3 tej ilości owoców)
- sok (i skórka opcjonalnie) z 1 pomarańczy
- sok z 0,5 cytryny
- łyżeczka cynamonu, szczypta kardamonu (lub łyżeczka przyprawy do szarlotki, ta do piernika może być za ostra)
- cukier do smaku

W obu przypadkach postępujemy podobnie. Owoce należy dać do płaskiego naczynia o szerokim dnie. Zalać sokiem z cytrusów i gotować na małym ogniu aż alkohol odparuje. W trakcie odparowywania dodać obrane i pokrojone w drobną kostkę jabłka (do sosu z białej porzeczki) i gotować aż do rozpadnięcia. Gdy alkohol nie będzie już mocno wyczuwalny, owoce należy przetrzeć przez gęste sitko. Uzyskaną w ten sposób pulpę ponownie zagotować i doprawić. Podawać na ciepło lub zimno.




środa, 28 sierpnia 2013

co zrobić z 15 kilogramami brzoskwiń, czyli maraton z przetworami



Pojechałam do sąsiedniej wioski - sadowniczego zagłębia - po bluszcz na wianki (to już zupełnie inna historia). Zbieram się już do domu, gdy pada hasło: "Pani H. sprzedaje brzoskwinie po złotówce za kilogram". Trzy dni do mojego Big Day, huk roboty, ale te soczyste i słodkie owoce stanowiły nie lada pokusę. Poprosiłam więc od trzy kilogramy, które w rozmowie telefonicznej urosły do pięciu. Gdy przyjechałam na miejsce okazało się, że pani H. dopiero idzie zrywać owoce, więc przyłączyłam się do niej. Okazało się, że brzoskwinie są już niemal przejrzałe. Podczas zrywania bardzo łatwo było je uszkodzić - tak były miękkie. Widok oblepionych brzoskwiniami drzew, sok cieknący po palcach, gdy za mocno chwytałam owoce i ich słodycz sprawiły, że sad opuściłam nie z 5, ale z 15 kilogramami brzoskwiń, czyli pełną skrzynką. Malowniczy to był widok, ale tykający zegar i mocno ograniczony czas nie pozwolił nawet na chwilę zwłoki zwaną "chwilą dla reportera". Zaraz po dotarciu na miejsce zaczęłam przetwarzanie.

Brzoskwinie były tak dojrzałe, że obierałam je bez sparzania. W sumie owoców starczyło na 4 rodzaje dżemów, ciasto jogurtowe, koktajl oraz dodatek do naleśników na mleku kokosowym.

Uczestnicy dżem session:

Dżem brzoskwiniowy, klasyczny 

- 1 kilogram brzoskwiń*
- 250 gram cukru
- sok z 1 małej cytryny**
 
Dżem brzoskwiniowy z czarną porzeczką

- 1 kilogram brzoskwiń*
- 200 gram mrożonych czarnych porzeczek
- 300 gram cukru
- sok z 1/2 małej cytryny

Dżem brzoskwiniowy z imbirem i skórką cytrynową

- 1 kilogram brzoskwiń*
-  250 gram cukru
- sok i skórka otarta z 1 małej cytryny**
- starty kawałek imbiru wielkości kciuka 

Dżem brzoskwiniowy z melisą i trawą cytrynową

- 1 kilogram brzoskwiń*
- 250 gram cukru
 - sok z 1 małej cytryny**
- pęczek świeżej melisy i świeżych źdźbeł trawy cytrynowej 

* proporcje podaję na 1 kilogram owoców po obraniu i wypestkowaniu
** tak duża ilość soku z cytryny wynikała z faktu, iż owoce były tak bardzo dojrzałe. O zależności dojrzałości owoców i szybkości tężenia dżemów pisała Mistrzyni Przetworów Bea.






To dżem session było cyklem eksperymentów ze smakiem i konsystencją. Pierwszy z dżemów wykonałam z pokrojonych kawałków brzoskwiń, których cząstki pozostały wyczuwalne w końcowym produkcie. Do kolejnych dwóch dżemów użyłam owoców zmiksowanych, przez co po odparowaniu uzyskałam konsystencję gęstego musu. Natomiast do ostatniego z dżemów użyłam brzoskwiń niedbale zgniecionych tłuczkiem do ziemniaków. Efekt był podobny jak w przypadku owoców krojonych, z tym że uzyskałam go przy znacznie mniejszym nakładzie pracy.
Wykonanie:
Pokrojone/ zmiksowane/zgniecione owoce zasypałam cukrem, dodałam sok z cytryny (i pozostałe dodatki: skórkę z cytryny, pęczek melisy i trawy cytrynowej, imbir - w zależności od dżemu), zagotowałam. Po kilku minutach wrzenia wyłączyłam i pozostawiłam do całkowitego ostygnięcia. Następnie gotowałam aż do uzyskania oczekiwanej konsystencji. Gdy nie byłam pewna, czy dżem jest już dostatecznie gęsty, przerywałam proces podgrzewania i pozostawiałam ponownie do całkowitego wystygnięcia. Gdy dżem był gotowy, wrzący przełożyłam do wyparzonych słoików i odstawiłam do wystygnięcia. Dla pewności można dżem zapasteryzować.

wtorek, 13 sierpnia 2013

koktajl z kwaśnym mlekiem

Kwaśne mleko, zwane również zsiadłym, to rzadko już spotykany produkt mleczny (o wiele popularniejszy jest robiony na jego bazie kefir). Ostatnio kilka firm mleczarskich wprowadziło zsiadłe mleko do sprzedaży, jednak wykonują go z mleka pasteryzowanego, wtórnie wprowadzając do niego bakterie. W naturze proces kwaśnienia (fermentacja mlekowa) zachodzi samoistnie, dzięki działaniu zawartym w mleku (a usuwanym podczas pasteryzacji) bakteriom. Świeże mleko wystarczy odstawić w ciepłe i umiarkowanie nasłonecznione miejsce (np. na parapet okienny) i przykryć ściereczką. Po jednym do dwóch dni (w zależności od wysokości temperatury pomieszczenia) uzyskamy kwaśne mleko. Gotowe jest, gdy na wierzchu pojawi się lekko mętny, żółtawy płyn (serwatka), a pod spodem gęsty, biały skrzep o konsystencji przypominającej delikatnie ściętą galaretkę. Przed wypiciem można obie frakcje wymieszać.

Na szczęście mam dostęp do świeżego mleka krowiego i je poddaję fermentacji. W mieście mleko niepasteryzowane można kupić w mlekomatach i odstawić na kwaśne. Podawać tradycyjnie do młodych ziemniaków, pić samo lub wykorzystać jako bazę do koktajli owocowych. Na zdrowie!

Ostatnio często robię koktajl z czarnej porzeczki (obecnie korzystam już z zamrożonych zapasów) i brzoskwiń. Wybieram polskie - twardsze, mniej rumiane i mniej słodkie od importowanych. Wolę dosłodzić je miodem niż kupować słodsze, które przejechały setki kilometrów. Moje drzewko brzoskwiniowe po 4 latach wydało w tym roku pierwsze owoce. Po kwitnieniu gęsto obsypane było małymi brzoskiwniami, ale koniec końców, do dojrzewania ostało się zaledwie 6 sztuk. Pierwsze koty (brzoskwinie?) za płoty!



Porcja jednoosobowa:

- 1-1,5 brzoskwini
- 2-4 łyżki czarnej porzeczki
- pół szklanki kwaśnego mleka
- łyżka miodu (najlepiej jasnego, delikatnego w smaku, zamiennie łyżka syropu z agawy)
- 2 listki mięty (opcjonalnie)

Wykonanie:

Owoce, miód, mięte i zsiadłe mleko połączyć i zblenderować. Jeśli przeczki będą mrożone, uzyskamy dodatkowy efekt podobny do drobno kruszonego lodu.




czwartek, 1 sierpnia 2013

Wcale nie trudne początki

Zaczynam, czyli zagraj ze mną w zielone.
A zaczynam nietypowo, bo od wpisu o zamrożenia czarnej porzeczki. Dlaczego i po co? Jest to bowiem wstęp do czegoś, co nastąpi później, a więc połączenia  porzeczki z aronią i zamknięcia ich razem na kilka miesięcy w słoiku. Ha, takie sprytne. Mrożenie owoców sezonowych jest świetlnym pomysłem, jeśli chce się zrobić dżem, konfiturę lub koktajl z owoców, które nie rosną jednocześnie. Mrożę więc i czekam. 

A porzeczka jest tym razem „zza płota” i to nie mojego, lecz sąsiada. Z żalem obserwowałam, jak w zeszłym roku owoce na dwóch dorodnych krzaczkach czarnej porzeczki dojrzewały, a potem powoli opadały, nie zbierane przez nikogo. Żal mi biedactw było, wiedząc, jak pysznie smakują. W tym roku moja natura zbieracza zwyciężyła ze wstydem i poszłam się zapytać, czy mogę zerwać te porzeczki. Odpowiedź była pozytywna. Godzinę i 3 kilo porzeczek zerwanych później wiedziałam już, dlaczego w sadach do zrywania używa się nie pracy ludzkiej tylko specjalnych kombajnów. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...