Pokazywanie postów oznaczonych etykietą borówka amerykańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą borówka amerykańska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

owoce pod razowym kruchym ciastem



Ten deser to niestandardowe crumble, gdzie zamiast klasycznej kruszonki pojawiło się ciasto kruche. Znów jednak nie standardowe, bo w wersji bardziej zdrowej czyli z mąką pszenną razową.

Do tego deseru można użyć niemal każdych owoców. Na zdjęciu borówki amerykańskie i jeżyny leśne, ale przed pieczeniem dokroiłam jeszcze jedną brzoskwinię (w tym roku jest ich zatrzęsienie na Dolnym Śląsku i ze względu na pogodę są wyjątkowo słodkie).

Kruche ciasto:
- 80 gram mąki pszennej razowej
- 40 gram masła
- 2 płaskie łyżki cukru + 1 łyżeczka (u mnie trzcinowy nierafinowany) *
- 1,2 szczypty soli
- 1 małe jajko

* Ilość cukru dodanego do ciasta może być mniejsza lub większa, w zależności od stopnia słodkości owoców i upodobań własnych.
Wsypać owoce do naczynia żaroodpornego. Składniki na ciasto kruche zmieszać i szybko zagnieść. Ciasto włożyć na 30-45 minut do zamrażarki. Gdy się schłodzi porwać na "strzępy" i ułożyć je na owocach. (Gdyby jednak ktoś zapomniał o cieście i wyjął je zbyt późno, gdy jego konsystencja nie pozwoliłaby na rwanie, wówczas można ciasto zetrzeć na tarce.) Całość posypać łyżeczka cukru (opcjonalnie) i wstawić do nagrzanego do 170 stopni piekarnika. Piec ok 30-35 minut.



poniedziałek, 12 sierpnia 2013

borówki amerykańskie w cukrze



Borówka amerykańska jest bardzo wdzięczną rośliną. Jeśli zapewni się jej towarzystwo (należy posadzić przynajmniej dwa krzaki, bo zapylają się krzyżowo) i kwaśną glebę, to owocuje od połowy lipca do września, dając pyszne, jędrne owoce. Te z własnej uprawy są z reguły mniej słodkie niż sklepowe, ale wcale mi to nie przeszkadza. Zebrane wczoraj przeze mnie borówki określiłabym nawet jako lekko kwaskowe, więc postanowiłam zawekować je w taki sposób, w jaki zwykle wekuje się jagody.

Składniki:

- 600 gram borówek amerykańskich
- 200 gram cukru (ilość cukry można zwiększyć bądź zredukować)
- łyżeczka soku z cytryny (opcjonalnie)
- łyżka domowej nalewki pigwowej (opcjonalnie, można więcej, ja wolę alkohol jedynie jako dodatek smakowy)

Wykonanie:

Umyte borówki przełożyłam do rondla, zasypałam cukrem i postawiłam na palnik. Dodałam łyżeczkę soku z cytryny i podgrzewałam do momentu aż cukier się rozpuścił. Na koniec dodałam łyżkę nalewki i przełożyłam borówki do wyparzonych słoików, a następnie zapasteryzowałam, gotując je przez 10 min*.

Podczas obróbki termicznej owoce puściły sok, ale nie rozpadły się. Będą w zimie doskonałym dodatkiem do gotowanych owsianek, kaszy manny czy budyniu, a także wspomnieniem lata.

Słoiki niestety nie załapały się na zdjęcia. Robiłam je późno w nocy, po czym rano pojechały do mojej nowej spiżarni, o której będzie innym razem :)

ps.
Zaległe zdjęcie słoika z borówkami z tego przepisu znajduje się tu: tutaj


*
Moja mama zaapasteryzowane słoiki ustawia do góry dnem i trzyma otulone ręcznikami kuchennymi do momentu wystygnięcia. Tak robię i ja. Tymczasem moja teściowa (in spe) zostawia słoiki do wystygnięcia w garnku, w którym się gotowały, co praktykowała jej mama. Który sposób jest lepszy? Nie wiem.  
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...